czwartek, 18 listopada 2010

Nowa pralka

Mam pralkę. Kupilim w poniedziałek, w środę czekała ze swoim opiekunem z firmy kurierskiej. W tą samą środę wieczorem, z wielkim pokładem potu i krwi (niektórych z bardziej znanych tancerzy) spoczęła na swoim z dawna wymoszczonym miejscu.
Daliśmy jej pić, podłączyliśmy ją do odpływu. Dziś (z wczorajszego braku proszku) pralka wykonała pierwszy, jałowy jeszcze przebieg, właściwie wciąż wykonuje, słyszę ją zza drzwi łaziebnych :) jak mruczy. Stąd zrodził się pomysł na "Pierwsze Pranie".
Każdy, komu nieobce są zachwyty nad obracającym się w chaosie piany, wody i brudnych skarpet, bębnem, niech czuje się zaproszony na sobotnią imprezę połączoną z oglądaniem poprzedniego Wielkiego Pracza (tym co był, zanim nastałem JA) w akcji. A więc po kolei:

Na początek pójdą "białe", wiec każdy, kto może pochwalić się białą skarpetą (wiem, że niektórzy już białych nie używają, bo to obciach, ale każdy sportowiec amator grał, albo nadal gra w białych frotowych), albo inszym "białym", może liczyć na ciepłe przyjęcie.
Później idą "kolorowe", w tym "czarne", można się na tym etapie wyzwolić i określić :D a nawet pomalować. W razie innego układu sił, zmienimy ustawienie prania. Okaże się na etapie wywalania i przygotowań kup do prania brudów.

Wszyscy chętni powinni zgłosić się w okolice Pralki i towarzyszącego jej Wielkiego Pracza w sobotę najbliższą na 20 na "Pierwsze Pranie" :) Będzie też Harry, który ponoć ma depresję.

2 komentarze: